W tym przypadku wszystko zaczęło się od… kanapy.
Klientka miała już urządzony salon – dopracowane wnętrze, konkretna paleta barw, bordowa tapicerka. Ale brakowało obrazu, który domknie całość.
Nie szukała kontrastu. Szukała harmonii – czegoś, co „wejdzie” w przestrzeń, nie krzycząc, ale dopełniając.
Dopasowałyśmy kolorystykę, wymiar, klimat obrazu. Tak, żeby spokojnie współgrał z tym, co już jest.
Obraz powstał na zamówienie. Zrobiłam też wizualizacje, żeby można było zobaczyć, jak będzie wyglądać na ścianie. I kiedy już zawisł – wnętrze po prostu zaczęło „działać” inaczej.
Jeśli też masz wnętrze, które już lubisz, ale czujesz, że czegoś brakuje – odezwij się. Pomogę dobrać coś gotowego albo stworzę obraz od podstaw, w kolorach Twojego świata.


